Sezon 2010 czas zacząć

2010
03.19

W końcu po koszmarnie ciężkiej zimie 19 marca udało się rozpocząć długo wyczekiwany sezon motocyklowy.
W wolnych chwilach w robocie (w czasie zimy) :) rozebrałem moto i wprowadziłem małą modyfikację, mianowicie drugie gniazdko koło zegarów np. dla navi albo telefonu. To fabryczne pod siedzeniem będzie dla plecaczka, grzałki do kurtki albo inne elementy ekstrawagancji lol. Przy pierwszych jazdach testowałem również spoiler na szybę, teraz przy długich trasach będzie mniejszy hałas a lepsza aerodynamika spowoduje mniej deszczu na kurtce podczas jazdy.

Czytaj resztę wpisu »

Harley nie hamuje…

2009
11.29

…czyli z Vegas do tamy Hoovera. Odwiedzając Vegas nie mogłem sobie odmówić wypożyczenia HD i dotarcia do słynnej tamy Hoovera. Samo prowadzenie HD nie sprawia kłopotów, gorzej z hamowaniem. Przyzwyczajony do absu bez problemu zablokowałem przednie koło w czasie hamowania przed czerwonym światłem. Odpuszczenie hamowania i ponowne hamowanie wyprowadziło nas z opresji, ale zrobiło mi się gorąco. Ale do rzeczy… wyjechanie z LV trwa całą wieczność, niby miasto o populacji zbliżonej do Łodzi to same przedmieścia ciągną się w nieskończoność. W końcu udało się, jedziemy malowniczą drogą przez Nevadę, wzdłuż jeziora Mead, ciepły listopadowy wiatr chłodzi nasze twarze. Gang V-twina miło odbija się od okolicznych skał, mimo że jedziemy nie śpiesznie sprawnie dojeżdżamy do tamy. Decydujemy się na szybki tour, łącznie z wejściem do środka. Jesteśmy mocno zdziwieni, że taką realizację udało się wykonać w zaledwie 5 lat i to w okresie głębokiego kryzysu… Po godzinnym tourze, zbieramy się do Vegas, niestety jest to listopad i trzeba się liczyć z tym że szybko robi się ciemno. Na czas dojeżdżamy do wypożyczalni i oddajemy sprzęta. Uczucie jazdy przez Nevade, bezcenne. Viva Las Vegas!

Czytaj resztę wpisu »

Lwów 2009

2009
10.11

Jeśli czytaliście poprzedni wpis o rajdzie Felkowskim to wiecie, że właśnie tam padł pomysł wyjazdu do Lwowa. Taki trip kończący sezon 2009. Ponieważ lubię plany wcielać w życie już w czwartek późnym wieczorem (tj. 20 października) siedzieliśmy na motocyklu i jechaliśmy w stronę Warszawy. Noc musieliśmy spędzić w Warszawie gdyż zbiórka była zaplanowana na blady świt, zatem poranny dojazd nie wchodził w rachubę. Zimny jesienny wieczór wyraźnie dał odczuć iż lato się już skończyło, w takie pogody docenia się podgrzewane manetki. Sam dojazd do Wawy dość szybki i bez problemowy. Siostra, dzięki za przenocowanie nas.

Czytaj resztę wpisu »

Kuferki

2009
10.05

Własnie dojechały wypasione kufry Zega Pro od Touratecha, zamówione przed wyprawą do Lwowa. Po rozpakowaniu to co dziwi najbardziej to ich waga, mimo sporych gabarytów są mega lekkie. Teraz do akcji wchodzi wiertara, klucze i śrubokręty gdyż montaż jest we własnym zakresie. Czytaj resztę wpisu »

XIII Rajd Felkowski

2009
09.29

Rajd Felkowski już od dawna zajmuje jedną z ważniejszych pozycji w moim motocyklowym kalendarzu.  Pewnie pierwsza myśl na samo słowo „rajd” przynosi obraz szaleńców na motocyklach, ryczących maszyn, porwanych niewiast… nic bardziej mylnego. Rajd Felkowski to kwintesencja motocyklizmu, czerpanie radości z jazdy, podziwianie widoków i nieśpieszne zaliczanie kolejnych checkpointów.

Czytaj resztę wpisu »

Ewolucja

2009
09.13

Dopadło mnie… zmieniłem moto. BMW F650GS to świetna maszyna. Bez awaryjna, lekka, dobrze prowadząca się i prawie nie spala paliwa ;). Niestety głównie do jazdy solo, w dwie osoby brakuje troszkę mocy i możliwości załadunkowych. Właściwie to zmieniłem moto gdyż znalazłem kupca, a właściwie to kupiec znalazł mnie. Nersu, szerokości życzę, niech się maszynka dobrze sprawuje.

Czytaj resztę wpisu »

Wokół Tatr

2009
08.08

Mimo iż od poprzedniego wyjazdu minąło raptem kilka dni rozentuzjazmowany zacząłem planować kolejną eskapadę typu lone wolf :) Nie mogło to być zbyt daleko bo miałem do dyspozycji tylko piątek po robocie, sobotę oraz niedzielę.  Właściwie to czemu nie okrążyć Tatr? W miniony weekend dojechałem tylko na Podhale, więc wypada teraz mocniej wyeksploatować tę okolicę. Szkic trasy pojawił się błyskawicznie, start w okolicy Wisły a dokładniej miejscowość Brenna, finish w Zakopanem albo okolicy, oczywiście nie będę jechał najkrótszą drogą, wręcz przeciwnie czyli znowu wracam na Słowację. OK. Byle do piątku.

Czytaj resztę wpisu »

Bieszczady

2009
08.05

Po dość długiej absencji w siodle (chodzi mi o nawijanie kilometrów), stwierdziłem że pora się znów gdzieś wybrać. Tym razem padło na Bieszczady. Te tereny mam nieźle zjeżdzone rowerem (łącznie ze spaniem w Bieszczadzkiej ambonie), czas spojrzeć z innej perspektywy. Dzień przed wyjazdem ślęńczę nad mapami i wyznaczam trasę, byle dalej od głównych dróg, jak najwięcej bocznymi mniej uczęszczanymi. Trasa do Polańczyka wyznaczona i wpisana w navi, graty przygotowane.

Czytaj resztę wpisu »

Pierwszy zlot forum ADV

2009
04.27

Ponieważ już od dłuższego czasu czytuję/piszę na polskie forum ADV przyszedł czas zlotu. Co by poznać się i wspólnie polatać. Jako miejsce pierwszego zlotu została wybrana kotlina Kłodzka a dokładniej Wolibórz (raptem 300km do Łodzi).

Czytaj resztę wpisu »

Jura Krakowsko-Częstochowska czyli śladem Orlich Gniazd

2008
08.23

Przyszła pora aby zapuścić się troszkę dalej od domu. Nie tracąc czasu na myślenie (często mi się to zdarza), wpadam na jakże oryginalny pomysł: Jura Krakowsko-Częstochowska. Rejon Polski, który jest wybitnie eksploatowany przez motonitów. Mimo tego iż jest to okres wakacyjny liczymy, że jeszcze się znajdzie miejsce na jedno nieduże moto. Zatem pewnik, startujemy, Jura jest nasza :)

Czytaj resztę wpisu »