Archwium - Kwiecień, 2011

V zlot ADV Rider


2011
04.17

dsc_3172Pierwszy w tym sezonie, a 5 ogółem zlot forum ADV Riders już za mną. Jedna z bardziej odległych części Polski: Dziwnówek koło Świnoujścia był miejscem docelowym. Wyjazd w piątkowy kwietniowy poranek dał mi głęboko do zastanowienia gdzie to całe globalne ocieplenie o którym trąbią zieloni. Jazda przy temperaturze 3-4 stopni nie należy do przyjemnych ale przecież twardym trzeba być nie miętkim.
(więcej…)

Sandomierz


2011
04.03

dsc_3013Ta niewielka nadwiślańska miejscowość była celem naszej pierwszej wycieczki w tym sezonie. Razem z inną parą Monika i Sebastianem jadącymi na Bandycie 600 ruszamy nie śpiesznie w sobotnie przed południe. Częściowo jedziemy bocznymi drogami, które dość mocno przypominają naszym pośladkom o ostatniej mroźnej zimie. Takie zdewastowane nawierzchnie tylko przypominają o słuszności wyboru naszego motocykla, w myślach współczuję naszym towarzyszom podróży :). Do Samego Sandomierza docieramy bez problemu, zarezerwowane kwatery mamy w samym sercu starego miasta, raptem 120m do rynku (służę namiarami). Zrzucamy motocyklowe ciuchy i od razu uderzamy na tour po mieście. Zaczynamy od „Podziemnej trasy turystycznej” czyli sieci piwnic i korytarzy połączonych w całość. Po prawie pół kilometrowym spacerze wychodzimy na powierzchnię w zupełnie innym miejscu niż wejście. Ochoczo zabieramy się do szwendania Sandomierskimi brukowanymi uliczkami, liczne tajemnicze zaułki i urokliwe kamienice robią na nas pozytywne wrażenie. Ba! Jesteśmy zauroczeni. Sandomierz to coś pomiędzy Kazimierzem Dolnym a Krakowem.

(więcej…)

Sezon 2011


2011
04.02

Jest, w końcu dotarła, długo wyczekiwana, wypatrywana każdego wieczoru po wiadomościach – wiosna, ta prawdziwa a nie kalendarzowa. Zatem można już wysnute plany wprowadzać powoli w życie. Na pierwszy ogień idzie Sandomierz, nie duża urokliwa miejscowość pod Łodzią, tzn w odległości raptem 260km bo przecież motocyklem to wszędzie blisko. Pfff. Relacja już za kilka dni. W połowie kwietnia kolejny co roczny zlot ADV, tym razem nad morzem w Dziwnówku. W czerwcu wyprawa w Alpy, zobaczymy czy wypali, mam nadzieję że tak bo współtowarzysze się napalili jak łysi na fryzjera, ja w zasadzie też. Lipiec stoi pod znakiem Czech gdzie zaprasza mnie firma  Europapier-Impap, wyjazd do naszych południowych sąsiadów strasznie mnie cieszy gdyż, co tu ukrywać,  jestem wielkim fanem ich złocistych trunków. Sierpień za to, to czas na wspólny (plecaczek i ja) wyjazd na Bałkany. Czarnogóra, Chorwacja… plan nie jest do końca zarysowana ale najlepszy plan to przecież brak planu :).

To co mnie ostatnio mocno cieszy poza zaczynającym się sezonem, to fakt iż dość duża grupa znajomych zaczęła robić prawo jazdy kat. A. Będę nie skromny ale chyba w kilku przypadkach to moja sprawka. Fajnie że będzie nas motocyklistów więcej. Życzę powodzenia na egzamach i szybkiego zakupu pierwszego sprzęta.