Ponieważ po poprzednim wypadzie (Węgry) dało się odczuć braku ostrzejszego latania po winklach na pomysł odwiedzenia naszych południowych sąsiadów przystał Mur (Michał). Koncepcja wyjazdu była prosta i klarowna. Lecimy głownie polatać, nacieszyć się jazdą, pozamykać opony, nacieszyć oczy widokami. Bez zbędnych przystanków i zwiedzania :).
Archwium - Lipiec, 2010
1 Comment
Słowackie winkle
2010
07.18
07.18
W krainie białego wina, upału i komarów czyli Tokaj
2010
07.01
07.01
Swoją podróż do Tokaju zacząłem już w środę po pracy, pędzę przez Jurę w Pieniny gdzie chcę nocować w dobrze mi znanym polu namiotowym. Po zadekowaniu się, lokalsi zapraszają mnie na ognisko i wodę ognistą. Nie odmawiam ale nie można przesadzać bo przecież jutro czeka mnie odcinek Polska-Węgry. Wieczór upływa mi w miłej atmosferze, jednak praca oraz kilkaset przejechanych kilometrów daję się we znaki więc się żegnam z towarzystwem i idę spać.