Jeden z kluczowych dostawców w pracy zaprosił mnie na wyprawę motocyklową na Słowację, która po części ma być także szkoleniem ;). Plan jest prosty, spotykamy się w Radomiu i kolumną motocyklistów lecimy do naszych południowych sąsiadów. Nie chcąc wstawać bladym świtem i pędzić z Łodzi do Radomia, cwaniakuję i nocuję na działce nad zalewem Sulejowskim, która wypada praktycznie w połowie trasy Łodz-Radom.
Archwium - Czerwiec, 2010
Wyprawa na Słowację
06.18
długi czerwcowy weekend w Karpaczu
06.10
Ostatnio co tydzień wyjazd, i dobrze w końcu sezon (super deszczowy) w pełni. Co by nie marudzić i nie przynudzać do rzeczy…
Długi weekend trwał od czwartku do niedzieli. Nasi znajomi niestety nie zmotocyklizowani (jest takie słowo?) w Karpaczu zabawili już od czwartku. Ostatnio mieliśmy dość jazdy w deszczu i stwierdziliśmy że wyjedziemy z piątek rano. I to był strzał w 10, bo pogoda praktycznie jak drut.
(więcej…)
Zakopane
06.03
Pomysł wyjazdu w nasze piękne Tatry pojawił się już w połowie maja. Jednak kolejna powódź stulecia pokrzyżowała nam plany i finalnie na Podhalu zawitaliśmy w ostatni weekend maja. Zapraszam do zapoznania się z relacją.
Dzień 1
Późnym popołudniem tzn po 18.00 startujemy z Łodzi, ponieważ po 21 robi się ciemno, a jeżdżenia w nocy nie lubię bardziej od ciepłego piwa, gnamy co sił Gierkówką, później autostrada A4 i finalnie Zakopianką. Czyli najgorsze na koniec… :/ Po 4h jazdy jesteśmy na miejscu. Do dyspozycji mamy superowy apartamencik z widokiem na giewont. Bajka. Robimy herbatę i idziemy spać, wszak jutro w górki.